Terlikowski o liberalnej interpretacji „Amoris laetitia” – GROŹNE dla wolności!

Terlikowski o liberalnej interpretacji „Amoris laetitia” – GROŹNE dla wolności!

Publicysta i autor wielu książek katolickich Tomasz Terlikowski odniósł się do proponowanej przez zwolenników – liberalnej interpretacji „Amoris laetitia”, punktując ją krok po kroku na swoim facebooku.


 

Tomasz Terlikowski zauważa, że liberalna interpretacja „Amoris laetitia” promuje rozwiązania dla rozwodników w nowych związkach, które są o wiele bardziej groźne dla wolności, niż wcześniejsze jasne nauczanie. Dlaczego? Bo zwolennicy liberalnego odczytywania papieskiej adhortacji chcą wszystko sprowadzić do uznaniowości! Wszystko ma zależeć od „rozeznania” – „co ciekawe, bez jasnych kryteriów, a zatem wszystko jest zależne od poglądów, sugestii, opinii biskupa miejsca czy wręcz proboszcza.” – pisze Terlikowski ostrzegając przed czyhającą pułapką relatywizmu.

 

Promowanej przez liberałów niejasnej i zagmatwanej interpretacji, publicysta przeciwstawia wcześniejszy ład i porządek – ‚Wcześniej sytuacja była jasna. Kościół miał rozpoznać czy małżeństwo było zawarte ważnie. Jeśli nie, to wówczas z mocy rzeczywistości możliwe było zawarcie małżeństwa, jeśli tak… to pozostawała droga opisana w „Familiaris consortio”: albo samotności, albo powrotu do poprzedniego partnera, albo jeśli nie było to możliwe, to decyzji o życiu we wstrzemięźliwości seksualnej. Zasady były jasne, takie same dla wszystkich, nie było w nich miejsca na uznaniowość.” – podkreśla Tomasz Terlikowski.

 

Interpretacja skrajnie liberalna oznacza – według publicysty – koniec jakiejkolwiek moralności i jakiegokolwiek prawa moralnego.

Źródło: facebook.com




Kirgiz kopie SWOJE leżące dziecko! Zirytowało go, że malec nie potrafił…

Kirgiz kopie SWOJE leżące dziecko! Zirytowało go, że malec nie potrafił…

Na youtubie pojawił się filmik przedstawiający Kirgiza znęcającego się nad dzieckiem leżącym na oblodzonym chodniku. Sytuacja ta miała miejsce w dzielnicy Ulan-2 w Biszkeku, stolicy Kirgistanu. Jest zimno, pada śnieg, malec nie jest w stanie podnieść się o własnych siłach. Zwyrodniały ojciec dziecka przypatruje się chwile wysiłkom swojego syna. Chłopczyk (na oko 2-3 lata) po kolejnej nieudanej próbie przewraca się na plecy i leży.


 

Wtedy Kirgiz podchodzi do niego i kopie go mocno tak, że dziecko przesuwa się po chodniku niemal uderzając w słupek parkingowy. Następnie podnosi je i tarmosząc stawia na nogi. W opisie filmu znajduje się informacja, że policjantom udało się ustalić tożsamość brutalnego ojca. Został on przesłuchany na komisariacie, w jego sprawie toczy się już postępowanie.

 

 

Źródło: Onet-one.pl / youtube.com




Francja KAPITLUJE przed islamem! Stworzą Państwo Islamskie… na własnym terytorium!

Francja KAPITLUJE przed islamem! Stworzą Państwo Islamskie… na własnym terytorium!

Nigdy nie uda nam się nawrócić 30 proc. muzułmanów, którzy domagają się wprowadzenia prawa szariatu we Francji, na drogę demokracji i laickości. I tak już zezwalamy na segregację, choć tego tak nie nazywamy. Zamiast dalej się oszukiwać lub stosować środki niedopuszczalne w demokracji (re-emigracja, przymusowe wydalenie najbardziej radykalnych jednostek), ustanówmy podwójny system prawa we Francji – zaapelował francuski ekspert ds. islamu i nauczyciel akademicki Christian de Moliner na łamach francuskiego portalu „causeur.fr”.


 

Francuz stwierdził, że odseparowanie Francuzów i muzułmanów to jedyne wyjście, odwołał się przy tym do historii.

Grecja i Turcja wymieniając swoja ludność w 1922 roku zakończyły konflikt, który trwał ponad 100 lat. Cypr odzyskał pokój. Sudan także zakończył swoje wojny domowe godząc się na niepodległość południa kraju

—wylicza de Moliner. Według eksperta, trzeba pogodzić się z tym, że we Francji już dawno powstało drugie społeczeństwo, odłam, który chce wieść życie oparte na wartościach religijnych i jest „zasadniczo przeciwny liberalnemu konsensusowi, na którym opiera się nasz kraj”.

Mamy terytoria znajdujące się de facto poza kontrolą Republiki. Policja nie chce tam przyjeżdżać, a jeśli już, to tylko na krótko. Czy zobaczymy niebawem armię okupującą przedmieścia, aby przywrócić w nich porządek? W szczytowym momencie „francuska wojna domowa” będzie składała się z zamachów, na które nikt nie zwróci już uwagi, z niekończących się prześladowań policji, z walk o wyzwolenie całych stref z rąk islamistów

—twierdzi de Moliner. Zrezygnowany dodaje, że „nigdy nie będziemy w stanie wykorzenić radykalnego islamizmu”.

Choć nie jesteśmy jeszcze w otwartej wojnie, wierni Proroka już się przegrupowują w strefach, gdzie od dawna panują zasady niezgodne z zasadami Republiki (przymus noszenia burki, agresja wobec żydów, małżeństwa zawierane według zasad koranicznych, mięso halal w szkolnych stołówkach). Odwrócenie głowy, udawanie, że nic się nie dzieje i czekanie na to, aż problem się sam rozwiąże to kusząca perspektywa dla władzy

—podkreśla ekspert ds. islamu. Według niego prezydentura Emmanuela Macrona „niczego nie zmieni”.

Problem pozostanie. Polityka udobruchania muzułmanów zostanie wcześniej lub później zastąpiona przez zjadliwą reakcję nacjonalistyczną. Byłem zaskoczony słowami, które padły we Francji po zamachach. Radykalne opinie zostały wypowiedziane bez wstydu, rzecz niewyobrażalna jeszcze pięć lat temu

—pisze de Moliner. Według eksperta jest to zapowiedź wewnętrznego konfliktu.

Żaden naród, który chce przetrwać, nie może składać się z licznych muzułmańskich gett, które nie są ze sobą połączone terytorialnie. Gospodarka takiego podmiotu byłaby prawie zerowa. Byłaby pasożytem, który żyłby na koszt i niekorzyść reszty Francji

—przekonuje akademik. Jaka jest zatem jego recepta? Ekspert twierdzi, że „należy utworzyć dla tej grupy państwo alternatywne wewnątrz Francji”.

Rozwiązaniem byłoby stworzenie państwa inspirowanego Algierią i Majottą z XX wieku, czyli zakładające jedno terytorium, jeden rząd, ale dwa narody: Francuzów o zwykłych prawach i muzułmanów ze statusem zawartym w Koranie. Ci ostatni będą mieli jednak prawo do głosowania w wyborach, inaczej niż tubylcy kolonialnej Algierii, ale będą stosowali szariat w życiu codziennym. Nie będą się już zwracać do francuskich sądów w przypadku sporów, ale do kadi, sędziów muzułmańskich. Konflikty między chrześcijanami a muzułmanami pozostaną za to w gestii zwykłych sądów. Aby te ustępstwa wobec islamistów były do zaakceptowania dla społeczeństwa, ich prawa będą bardziej ograniczone niż prawa pozostałych mieszkańców Francji, i żadna ingerencja islamu w zwykłe prawodawstwo nie będzie tolerowana

—pisze de Moliner. Według niego „zagwarantuje to pokój we Francji i zachowanie demokratycznych ram dla 95 proc. społeczeństwa.

 

Facet jest głupi jak but, skoro takie idiotyzmy opowiada przedstawiciel środowiska akademickiego we Francji, to dla tego kraju nie ma już żadnego ratunku.

 

Źródło: wpolityce.pl / onet-one.pl




Modlili się publicznie za prezydenta, który jest SODOMITĄ!

Modlili się publicznie za prezydenta, który jest SODOMITĄ!

„Różaniec wynagradzający Bogu za sodomię” – pod takim hasłem w Słupsku, którym rządzi zadeklarowany gej Robert Biedroń, Krucjata Różańcowa Młodych zorganizowała publiczny różaniec.


 

„Publiczny Różaniec w Słupsku – ekspiacja za grzech sodomii oraz w intencji nawrócenia prezydenta R. Biedronia” – opisali wydarzenie na Facebook’u jego organizatorzy.

 

Na antenie Polsat News prezydent Słupska odniósł się do demonstracji: – Akurat przechodziłem obok, gdy trwała modlitwa. Powiedzieliśmy sobie dzień dobry.


Źródło: facebook.com