TEGO NIE WIEDZIELIŚCIE! PREDATORA MIAŁ GRAĆ…JEAN CLAUDE VAN DAMME!

TEGO NIE WIEDZIELIŚCIE! PREDATORA MIAŁ GRAĆ…JEAN CLAUDE VAN DAMME!

Pamiętacie legendarny w pewnych kręgach film Predator? Tak, ten z Arnim w roli głównej, gdzie oczywiście późniejszy gubernator Kalifornii w iście męski sposób rozprawił się z drapieżnym myśliwym, który przybył na Ziemię, aby sobie „zapolować” na jego ekipę najemników.

W zeszłym roku minęła okrągła, 30. rocznica filmu Predator i z tej okazji producenci udzielili kilku wywiadów, w których zdradzili kulusy planu, w tym to, że początkowo Predatora miał grać… Jean Claude Van Damme!

Tak! Nieznany wówczas w hollywoodzkim świecie filmowym ambitny Belg biegał już nawet na planie w stroju kosmicznego najeźdźcy, ale coś poszło nie tak i stracił rolę.

Otóż Van Damme uparł się wbrew woli speców z planu, aby Predator walczył jak kickbokser. Producent filmu, Joey Silver zaprosił Van Damme’a do swojej przyczepy i poprosił Belga, aby przestał kopać, bo Predator nie jest kickbokserem. Van Damme sprzeciwił się producentowi mówiąc, że będzie kopał, bo tak właśnie postrzega on swoją postać. Tego było już Silverowi za wiele.

-Jesteś zwolniony, won stąd! – na co Van Damme odpowiedział: Pocałuj mnie w dupę! I wyszedł. To był koniec Van Damme’a na planie Predatora.

Belgijski gwiazdor miał też podobno zniszczyć wartą 20 tys. dolarów maskę stworzoną dla stwora, ale po jej nałożeniu spanikował i gwałtownie ją zrzucił rozwalając na kawałki, co podobno ostro wkurzyło speców na planie. Żądał także, aby jego stwór miał widoczną twarz. Marzący o wielkiej karierze Van Damme chciał zyskać rozpoznawalność.

 




SZALONE WIDEO! POŁAMIECIE SOBIE NA TYM ZĘBY – NAJBARDZIEJ POKRĘCONE NAZWISKO NA ŚWIECIE!

SZALONE WIDEO! POŁAMIECIE SOBIE NA TYM ZĘBY – NAJBARDZIEJ POKRĘCONE NAZWISKO NA ŚWIECIE!

Pamiętacie jak byliście małymi uczniakami i właśnie zdobyliście swoją pierwszą ksywę? Zazwyczaj pochodziła ona od nazwiska, waszego wyglądu, bądź też zachowania. No a gdy przyłapała was na jakiejś psocie nauczycielka, targając was za ucho lub strofując, używała waszego nazwiska: Nowak! Jutro do szkoły mają przyjść twoi rodzice!

 

Otóż w Afryce wielu ludzi oficjalnie posługuje się ksywkami lub pseudonimami. Powodowane jest to często bardzo długimi i nietypowymi nazwiskami. Tam też biega sporo „Łysych”, „Chudych” lub „Siwych”. Problem pojawia się, gdy zachodzi potrzeba oficjalnego przedstawienia się…

 

Nie zdziwcie się więc, jak po kilku godzinach zadawania się choćby z lokalnym przewodnikiem z Nigerii, który przedstawiał się wam jako „John” – słysząc jego prawdziwe nazwisko wybałuszacie oczy i nadstawiacie uszy, nie dowierzając, że ktoś może się tak nazywać. I momentalnie rozumiecie, dlaczego tak wielu mieszkańców Czarnego Kontynentu przedstawia się tylko ksywkami.
UWAGA! Nie połamcie zębów próbując wymówić nazwisko owego sympatycznego pana!

 

źródło: youtube




BALUT – AZJATYCKI PRZYSMAK, KTÓREGO BYŚCIE NIE TKNĘLI!

BALUT – AZJATYCKI PRZYSMAK, KTÓREGO BYŚCIE NIE TKNĘLI!

Jesteście głodni? Liczycie na jakiś smakowity przepis? A co powiecie na szybkie, łatwe i proste, bardzo popularne na Filipinach, w Kambodży, Laosie i Wietnamie danie? Danie, którym owe nacje „zażerają” się, niczym świat zachodni hamburgerami.

Kiedy nadchodzi wieczór, zmęczeni pracą i dniem, mieszkańcy owych państw zatrzymują się przy ulicznych straganach, gdzie przy kieliszeczku czegoś mocniejszego relaksują się rozmawiając i spożywając nietypowo przyrządzone kacze jajo.

Mowa a balucie – na wpół rozwiniętym kaczym płodzie, który jest gotowany w jajku i spożywany wraz z solą lub octem.

Jajo jest gotowane na twardo, co nie zmienia faktu, iż po zbiciu skorupki ukazuje się nam zdeformowany kaczy płód i na wpół ścięte żółtko – widok, który odstraszy nawet najbardziej wygłodniałego głodomora z Europy!

O dziwo, Azjaci nie mają problemów estetycznych podczas spożywanie owego nietypowego dania, bardzo je sobie chwaląc i często po nie sięgając. Także, ten tego, smacznego!

źródło: poluzuj.pl




KRWAWA RETROSPEKCJA! GOŁOTA MASAKRUJE RYWALA W RINGOWEJ WOJNIE!

KRWAWA RETROSPEKCJA! GOŁOTA MASAKRUJE RYWALA W RINGOWEJ WOJNIE!

Sylwetki Andrzeja Gołoty raczej nie trzeba przypominać nawet przeciętnemu zjadaczowi chleba. Utalentowany polski bokser zawiesił juz rękawice na kołku, ale wciąż jest uznawany przez wielu kibiców za jednego z największych pięściarzy w historii polskiego boksu i legendę tego sportu.

Dysponujący świetnymi warunkami fizycznymi pięściarz, który rozpoczął i kontynuował swoją karierę zawodową na amerykańskiej ziemi stoczył wiele ciężkich, krwawych bojów. Popularne są jego dwie walki z legendą amerykańskiego boksu, Riddickiem Bowe. Polak walczył także z takimi sławami pięściarstwa, jak: Lennox Lewis, Chris Byrd oraz Lamon Brewster, nie wspominając o jego, uznanej za nieodbytą, walce z Mike Tysonem.

Andrzej Gołota potykał się także z wieloma bokserskimi prospektami, którym w wielu wypadkach, łamał karierę.

Takim przykładem może być jego krwawy i szaleńczy bój z ówczesną nadzieją wagi ciężkiej, Corey’em Sandersem. Do pojedynku doszło 21 lipca 1998 roku, w Atlantic City

Fani obecni na hali, jak i przed telewizorami byli wstrząśnięci bezlitosnym mantem, jakie otrzymał z rąk naszego Andrzeja Corey Sanders, a druga runda owego pojedynku została uznana przez wielu bokserskich ekspertów za jedną z najkrwawszych ringowych wojen w historii, i z tej racji chcielibyśmy Wam przypomnieć ową sławną rundę. Zresztą, popatrzcie sami! To był ostry łomot!

źródło: youtube