STRES w CIĄŻY – kiedy jest GROŹNY i jak sobie z nim RADZIĆ?

Stres, niepokój i zmartwienia to nieodłączny element naszego życia. Ciąża nie sprawia, że przyszła mama nagle żyje „pod kloszem” i nie odczuwa zdenerwowania czy napięcia.


Kiedy jednak stres może być groźny dla kobiety i dziecka?

 

Przyszła mama, która żyje w ciągłym stresie, lub w trakcie ciąży miała traumatyczne przeżycia (np. wypadek, śmierć osoby bliskiej) niejako „przekazuje” stres swojemu dziecku. Do maluszka docierają hormony stresu – adrenalina i kortyzol, a wysoki poziom stresu ma wpływ zarówno na matkę jak i na dziecko.

 

Skutki dużego stresu są niebezpieczne. U matki to podwyższone ciśnienie, ryzyko odklejenia się łożyska, ryzyko poronienia lub przedwczesnego porodu.

Nawet jeśli nie dojdzie do żadnej z takich sytuacji to i tak nerwy mogą odbić się na dziecku. Hormony stresu mogą przyczynić się do niskiej wagi urodzeniowej, niedożywienia i niedotlenienia płodu. Niemowlęta zestresowanej matki często są drażliwe, niespokojne i płaczliwe. Istnieje także teoria, że stres w ciąży powoduje wady rozwojowe u dzieci.

 

Jak zatem przyszła mama ma sobie radzić ze stresem?

  • unikać sytuacji stresujących (np. sprawy urzędowe, spotykanie się z kłótliwymi osobami, oglądanie drastycznych scen w TV czy filmów)
  • oddychać głęboko i ćwiczyć świadomy oddech
  • ruszać się – aktywność fizyczna rozładowuje napięcie
  • zafundować sobie masaż
  • zrobić relaksującą kąpiel

 

Co jednak, jeśli stres nie mija? W takiej sytuacji koniecznie trzeba udać się do lekarza prowadzącego, który zaleci odpowiednie leczenie.

 

(aw), na podst. psychiatria.pl, parenting.pl, fot. pixabay




SZOKUJĄCE dane Inspekcji Handlowej! Zobacz czym KARMIĄ nas PRODUCENCI ŻYWNOŚCI!

Z danych Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno- Spożywczych wynika, że 21,3% skontrolowanych partii artykułów rolno- spożywczych jest źle oznakowanych. Co to dla nas oznacza? Że co piąty kupowany przez nas produkt nie zawiera składnika, który jest napisany w etykiecie lub posiada takie składniki, które nie powinny się w nim znaleźć.


Do takich nadużyć najczęściej dochodzi na targowiskach, mniej już natomiast w sklepach, zwłaszcza wielkopowierzchniowych. Jak pokazują statystyki nieprawidłowości w oznaczaniu żywności w dużych sklepach wynoszą 18,9%, zaś w sklepach osiedlowych 20,2%.

Produktami, u których najczęściej wykrywano nieprawidłowości to:

  • Produkty mięsne i garmażeryjne- gdzie w czterech na dziesięć przypadków producenci najczęściej pomijają składniki znajdujące się w produkcie, chociażby chrząstki lub wskazują coś, co nie zostało użyte;
  • Jaja- tu najczęściej nie jest podany rodzaj chowu, klasy wagowej i kodu producenta;
  • Miody – w tym przypadku zazwyczaj przekłamane jest miejsce pochodzenia, gdyż kupujemy miód polski, podczas gdy pochodzi on z Chin;
  • Napoje- które błędnie określa się mianem soków i nektarów;
  • Syropy- które producenci chwalą się, że są wyprodukowane z owoców, a w rzeczywistości ich tam po prostu nie ma.

Według Inspekcji Handlowej lepiej jest kupować produkty paczkowane, gdyż szybciej kupimy to co chcemy. Nie oznacza to jednak, że produkty kupowane na wagę nie muszą zawierać oznaczenia ze składem. Choć handlowcy i tak nagminnie wprowadzają konsumentów w błąd. Oszustwa te dotyczą kraju pochodzenia produktów- gdzie warzywa i owoce pochodzące z Azji udają te europejskie; ale także samego produktu- tańszy udaje droższy.

I choć porównując dane z przestrzeni kilku lat można zobaczyć, że sytuacja na polskim rynku poprawia się, nie oznacza to że w tej kwestii nie ma już nic do zrobienia. Przede wszystkim należałoby zacząć od zmian w ustawach o nieuczciwej konkurencji i o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym. Dla dobra konsumentów, czyli nas wszystkich.

Źródło: gazetaprawna.pl

Zdjęcie: pixabay.com

KB




6 wskazówek jak BIEGAĆ w ZIMIE! Sprawdź jak radzić sobie ze złą pogodą!

6 wskazówek jak BIEGAĆ w ZIMIE! Sprawdź jak radzić sobie ze złą pogodą!

Wszyscy wiemy, że bieganie w bardzo niskiej temperaturze nie należy do najłatwiejszych form aktywności fizycznej, ale to nie znaczy, że powinniśmy z niej rezygnować. Wręcz przeciwnie! 


Jeśli nie chcemy na wiosnę w panice próbować pozbyć się „zimowego ciała”, powinnismy pozostać aktywni w zimie. Oto kilka sposobów jak sprawić, aby bieganie w zimie było równie przyjemne jak w lecie:

  1. Zrób rozgrzewkę w domu

Niech to będzie 10-15 minut. Chodzi o to by rozluźnić mięśnie i rozgrzać ciało. W ten sposób po wyjściu na zewnątrz nie będzie nam zimno, a nasze mięśnie nie napną się. 

  1. Zadbaj o to by było ci ciepło w głowę i ręce

To jest niezwykle ważne by biegać w czapce by chronić głowę. Dobrze jest mieć   również rękawiczki, aby palce nie zdrętwiały nam od zimna. Przynajmniej nie od razu 🙂

  1. Ubierz się lżej 

Oczywiście nie przesadzajmy i nie wychodźmy na zewnątrz w shortach. Jednak pamietajmy o tym, że podczas biegania nasze ciało się rozgrzewa, a więc  bieganie w puchowej kurtce nie jest dobrym pomysłem

  1. Zadbaj o odpowiednie obuwie

Najlepiej wodoodporne. Dodatkowo starajmy się biegać po odśnieżonych powierzchniach.

  1. Pamiętaj o piciu wody 

Nawet jeżeli w zimie nie pocimy się aż tak jak w lecie, to nie powinnismy zapominać o nawadnianiu przed, w trakcie i po treningu.

  1. Skróć dystans

Mimo wszystko bieganie w zimie jest większym obciążeniem dla naszego organizmu niż bieganie w lecie. Zatem zachowajmy zdrowy rozsądek i skróćmy nasz normalny dystans o przynajmniej jedną czwartą

 

MG

Źródło: esquire.com




ZDZIWISZ się, jak łatwo możesz USUNĄĆ PESTYCYDY z powierzchni OWOCÓW. Wystarczy ŚRODEK, który każdy ma w KUCHNI!

Skuteczność tej metody potwierdziły badania przeprowadzone przez naukowców z University of Massachusetts w USA.  Przemywali oni zanieczyszczone owoce trzema cieczami: czystą wodą, wodnym roztworem sody oczyszczonej oraz zatwierdzonym przez Amerykańską Agencję Ochrony Środowiska środkiem wybielającym Clorox.


Najskuteczniejszy okazał się roztwór sody oczyszczonej- tej samej, której każdy z używa do domowych wypieków. Kąpiel owoców w roztworze trwała ok 12-15 min i usunęła 80 % tiabendazolu i 96% fosmetu- dwóch typów pestycydów.

Woda i roztwór z wybielacza okazały się dużo mniej skuteczne.

Dlatego warto zrobić owocom kilkunastominutową kąpiel w roztworze sody, by pozbyć się większość  niepożądanych substancji z ich powierzchni. Należy jednak pamiętać, że pestycydy wnikają też w głąb owoców i około 20% z nich tam zostaje.

Źródło: interia.pl

Zdjęcie: pixabay.com

KB